powrót
Śladem Orlika
Ciężko jest spędzić czerwcowy długi weekend bez chociaż jednej porządniejszej rowerowej wycieczki, tym bardziej, że pogoda dopisywała. Przynajmniej do pewnego momentu ;). Już od pewnego czasu chodził mi po głowie pomysł, by pojechać do Piotrówka i znaleźć pomnik mjr Mariana Bernaciaka "Orlika", który ze swoim oddziałem przez całkiem długi okres po "wyzwoleniu" nie pozwalał w spokoju utrwalać nowej władzy. Co ciekawe, po rozmowie z mieszkającym właśnie w Piotrówku Grześkiem, okazało się, że pomniki są aż trzy. Plan był taki, aby w miarę sprawnie dojechać do celu, zobaczyć jak organizm toleruje solidne trzydzieści kilka stopni i duchotę, a w dalszej części przeciąć nieznane mi lasy pomiędzy Dęblinem a Moszczanką, odwiedzić piękne Piskory oraz Łąki Bonowskie i przez Puławy wrócić do Wysokiego Koła.
Pierwsza część zakończyła się pełnym sukcesem :))), niestety potem przypałętało się za plecami jakieś wstrętne czarne chmurzysko, postraszyło grzmotami, pokazało z daleka jak potrafi chlupnąć wodą i przegoniło mnie do domu z długo utrzymującą się prędkością rzędu 28-30 km/h :DDD
Ostatecznie traska wyglądała tak:
Wysokie Koło- Regów- Dęblin- Rokitna Stara i Nowa- Piotrówek- Więcków- Brzeziny- Dęblin- W. Koło, razem 70 km.
Z wypadu pozostało mi w łepetynie, że za Dęblinem też jest życie ;), do tego tereny tam są całkiem przyjemnie pofałdowane, a do lasów na NE od Dęblina koniecznie muszę wrócić, bo są ładne, bogate i rośnie tam mnóstwo dębów :)))). A i są również tory, niestety chyba nieczynnej linii do Łukowa.
JAlbum 6.4